- iw gruncie rzeczy jest

Diety |Perfumy na dzień |Oświetlenie kuchni

„— iw gruncie rzeczy jest to szkic do pewnego typu biografii, zarys losu człowieka, nagle, bez przygotowania wtrąconego w układ polityczny, który mu niszczy poczucie własnej tożsamości. Chce je odnaleźć w upadku. A potem, po wstrząsie, wygrzebywanie się z dna, odbudowująca się samoświadomość, powolny proces autokonstrukcji. Ha, można by wpisać w ten szkic co najmniej kilka biografii prawdziwych i dobrze mi znanych.
iiilliiill
nocnym, z norweskimi sagami i baśniami, z Bangiem czy Selmą Lagerlof, krótko mówiąc z roślinną secesją powstającą ze stosunków człowieka z przyrodą —
— tak, jego twarz z wytrzeszczonymi, niby nalepionymi oczami, z wyrazem gapiowatego zadziwienia on wtedy najwięcej widzi, to są chwile jego inteligencji.
— jest przyjacielemprzeciwnikiem, lubię jego korektę, jego kontrę. W okresach gdy wyjeżdża na dłużej lub gdy ja wyjeżdżam, żyję bez oparcia. Sprawa jak gdyby stomatologiczna. Kiedy zaczyna mi się chwiać ząb w górnej szczęce, moja dentystka mówi wskazując lukę po jego dolnym partnerze — Niestety, musi wypaść. Nie ma antagonisty.
— list, który mi kiedyś przeczytał. Dostał go od czytelnika z Wrocławia wkrótce po swym powrocie ze szpitala. Podpisany dwiema literami inżynier, żonaty, 35 lat, donosił mu, że od klas gimnazjalnych uprawia pewien nałóg. List w tonie solidnym, z troską o dokładne przekazanie informacji, a nawet z technologiczną pieczołowitością szczegółu. Piszący nie zwierzał się, lecz komunikował. Komunikował jakby o dokonanym odkryciu czy wynalazku nałóg, któremu się regularnie oddawał, chronił go od ekscesów w stosunku do kobiet, od płaskości seksualnych zabiegów, pozostawiających mu uczucie niesmaku i obrzydzenia do siebie. W dalszych fragmentach listu nazywał go sposobem. Doszedł bowiem do wniosku, że jest to sposób wyzwolenia się ze zwierzęcości i sprowadzenia instynktu fizycznego do właściwych rozmiarów. Żadnych złudzeń na temat rozkoszy, lecz sama rozkosz — rozkosz kierowana. Twierdził, łe zachowuje „w ten sposób" estetykę życia i harmonię rodzinną żadnych zdrad małżeńskich («nie krzywdzę człowieka»). Informował również, iż jego metoda rozwija wyobraźnię, i opisywał wizje, jakie osiąga w samotności. («Gdybym je realizował praktycznie, byłbym zboczeńcem.») I zapewniał w tonie uspokajającym, że nie stwierdza u siebie najmniejszego osłabienia funkcji umysłowych ani fizjologicznych i że upadek ducha, jaki następuje po fakcie, niewiele się różni od stanu, w którym wychodzi się z kina po filmie fabularnym (napisał «fabularnym»)...“(7)

<<<< - Mam rękę urodzonego rysownika | W pamięci Harryego były >>>>

Zapomniałam o tabletce |Uszkodzenie prezerwatywy |audyt bezpieczeństwa